Mafia w Londynie Najlepsze miejsca Wypad za miasto

Oxford & Woodsctok

Nadszedł wspaniały weekend, nareszcie i znowu czas odpalić naszą 12 letnią hondę, wsadzić mafię w krzesełko i udać się tym razem na północ od Londynu, a mianowicie do Oxfordshire!

Pierwszym przystankiem jest Oxford – każdy pewnie słyszał wiele dobrego o tutejszym Uniwersytecie, który sławi się nieśmiertelną marką po obu stronach Atlantyku. Ten post nie będzie o nim chociaż warto o nim wspomnieć, a jeszcze lepiej zobaczyć na własne oczy gdyż budynki w których mieści się Uniwerek robią wrażenie.

Oxford został założony przez Rzymian, jak pół Wielkiej Brytanii. Bogata architektura tego miasta przyciąga miliony turystów z każdego zakątka naszego globu. Stare miasto zapewne zachwyci wielu z was budynkami w stylach Gregoriańskim czy Wiktoriańskim. Spacerując po Oxfordzie trudno nie dać się ponieść klimatowi miasta, urokliwe wąskie uliczki, małe restauracje i bary tworzą miłą atmosferę. Wspinając się na wierzę w centrum (wraz z Mafią!) można z wysokości przyjrzeć się całemu miastu. Jedyne co jest faktycznie przytłaczające w samym Oxfordzie to ilość turystów – ma się wrażenie nieprzerwanego potoku ludzi. Zobaczcie galerię:

 

Po kilku godzinach spędzonych w zacnym Oxfordzie, krótki rzut oka na mapę od wujka Google! (jako, że do końca dnia zostało jeszcze kilka godzin tylko idiota będzie wracał do domu – lato w pełni – życie kwitnie – jedziemy dalej!) Wybieramy mieścinkę położona kilka kilometrów dalej pod tytułem Woodstock.

 

Woodstock & Blenheim Palace.

W miejscowości Woodstock jest juz o wiele spokojniej niż w Oxfordzie, turyści tutaj nie dotarli lub też zdążyli sobie pójść już do swoich zacnych hoteli ładować aparaty:)  Rzesza małych restauracji i pubów zachęca ofertą do upicia się zimnym Ale w ostatnich podmuchach gasnącego dnia. Po szklance radości udaliśmy się do miejsca, które i mówię to z cywilną powagą nas totalnie zadziwiło, a bardziej to, że wcześniej o nim nie wiedzieliśmy – mowa o  Blenheim Palace, który znajduje się w rozległym na hektary, pełnym cudownych drzew i ogrodów Blenheim Park. Przy okazji jest to miejsce urodzenia Winstona Churchila o którym piszemy troszkę więcej w tym poście “z wizytą u Winstona Churchila”. Klękajcie narody! Jakież to wspaniałe arcydzieło sztuki architektonicznej! Ogrody wokół powalają najsławetniejsze królewskie przybytki w Wielkiej Brytanii. Jesteśmy ostatnimi gośćmi tego dnia i przemiły Pan wpuścił nas bez biletu i nie skasował nas za parking. To pewnie z uwagi na naszą starą Hondę 🙂 Nieważne powody – ważne rezultaty.

Okrążenie Parku zajęło nam dodatkowe 2h – po czym udaliśmy się na ciastko i kawę w kawiarni w centrum Woodstock’u – może nie było rock&roll’a ale bardziej po Królewsku, to jest to miejsce, które warto odwiedzić nie raz. Zobaczcie zdjęcia


  
 

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply